niedziela, 2 sierpnia 2015

Metal Gear Solid 2 - Niagara łez


Są tytuły, które kochasz od pierwszego wejrzenia. Są też takie, które odpychają, chociaż nawet na nie nie spojrzeliśmy. Metal Gear Solid 2, należy do trzeciego gatunku, z każdym razem jest co raz gorzej... Narażę się fanom, ale uważam ten epizod za bardzo ważny dla serii, ale nijak nie mogę się pogodzić z jego realizacją. Z tego też powodu próbuję unikać wszelkich kontaktów pisania o tej części negatywnych opinii. Po ośmiu miesiącach od ostatniego zagrania, zebrałem się w sobie i oto jest moja surowa opinia produktu Hideo Kojimy. Gdyby nie to nazwisko i ten brand, prawdopodobnie tytuł zniknąłby w czeluściach innych nieznanych już nam tytułów.

czwartek, 15 stycznia 2015

Legacy of Kain: Blood Omen - początek historii o Nosgoth.


Szesnaście lat temu, gdy został kupiony pierwszy PC (oczywiście do nauki w pierwszej kolejności, a do zabawy w drugiej) i gdzie każdy folder przeszukiwany był w poszukiwaniu ukrytych w nim gier, na okładce magazynów komputerowych zaczęła pojawiać bardzo ładnie wykonana niebieskawa postać z białymi oczyma. Nazywany następcą Lary Croft, która już w tamtych czasach była uznawana za najpięknięjszą lekko na wyrost, tajemniczy Raziel reklamował nową grę. Prawdopodobnie nieliczni wiedzieli, że owa gra nie jest początkiem nowej sagi, lecz kontynuacją. Recenzenci, jak i sami konsumenci posługiwali się skrótem - Soul Reaver. Dopiero po kilku latach, jak już udało mi się zdobyć własną wersję Soul Reaver'a, zacząłem się bardziej wgłębiać w historię Nosgoth i zauważyłem, że dopisek Legacy of Kain to nie tylko zabieg kosmetyczny, ale ważna informacja dla graczy łaknących czegoś więcej, niż zabijania wrogów. Sugerował, że jest to część większego projektu, gdzie fabuła gra główne "szczypce".

sobota, 29 listopada 2014

Metal Gear Solid - arcydzieło nie do pobicia


Jest tam taka scena, kiedy nasz bohater w podziemnych dokach ściąga płetwy i omijając dwóch strażników, czeka aż winda zjedzie na jego poziom. W trakcie tego zamieszania, na ekranie pojawiają się napisy z wymienionymi osobami, które są odpowiedzialne za ten tytuł. Jeszcze nie wiemy, że ta część Metal Gear to arcydzieło, ale gdy tylko kolejny strażnik zjedzie windą, Snake wymija go i po cichu wbiega do niej. Wjeżdżając na samą górę, nasz bohater rozbiera się z niepotrzebnej garderoby, ściąga maskę, wyprostowany patrzy przed siebie - w kamerę. Pojawia się napis Metal Gear Solid, a muzyka powoduje, że sztywnieją nam palce na klawiaturze/padzie.

piątek, 14 listopada 2014

Metal Gear 2: Solid Snake - bryza Zanzibaru


Ostatnie chwile z pierwszym Metal Gear były na tyle podniecające, że długo nie musiałem się prosić. Rozgrzany emulator MSX2 z przyjemnością przyjął do wiadomości, że jeszcze z nim nieco pofigluję. W 2008 roku walka z głównymi bossami i sama ucieczka z Outer Heaven  zrobiła na mnie większe wrażenie niż fabuła w GTA San Andreas. Co takiego musiało się zadziać w tej historii, że odstawiłem przygody CJ'a, a ruszyłem na ratunek doktorowi Kio Marv'owi?

Metal Gear pomimo braku ciekawszej historii w trakcie rozgrywki, posiadał jeden bardzo ważny zwrot akcji. Po statycznej, ale pełnej napięcia walce z Metal Gear TX-55, przychodzi się nam zmierzyć z głównym dowódcą Outer Heaven. Okazuje się nim... nasz przełożony z FOXHOUND - Big Boss. Gdy Solidowi udaje się ubić szefa, ucieka z fortecy, a NATO rozpieprza ją w drobny mak. Solid Snake uratował swojego przyjaciela Gray Fox'a, twórcę Metal Gear'a - dr. Madnara i jego córkę. Jeśli chodzi o ruch oporu, to więcej informacji nie uzyskujemy. A nasz bohater? Odszedł ze swojej jednostki, przez kilka miesięcy pracował w CIA, następnie jako najemnik zbierał na emeryturę, by zasiąść w jakimś zagwizdowie, w Kanadzie. W wolnym czasie mając koszmary na temat Outer Heaven i Big Boss'a, i cierpiąc na zespół stresu pourazowego.

czwartek, 6 listopada 2014

Metal Gear - niemrawy początek legendy


Czas za szybko płynie. Przypominam sobie właśnie, jak prawie 15 lat temu instaluję sobie demo z CD-Action - Metal Gear Solid. Nic nie wiedziałem o tym tytule. Jedynie screeny z czasopisma mniej więcej sugerowały mi, co mogę przeżyć podczas gry.

Byłem kiedyś wiernym fanem japońskich produkcji. Zwłaszcza Final Fantasy i Resident Evil. Metal Gear Solid był mi tak obcym tytułem, że zdziwiłem się mocno, gdy dotarło do mnie, że to jest już trzeci tytuł serii. Nie lubiłem zaczynać od środka historii, ale odpaliłem, aby tylko sprawdzić, jak się w to gra...

Niewiele było do pogrania, ale to co się widziało, prawie mnie zabiło. Trzy razy przechodziłem demko w ciągu jednego wieczoru. Na drugi dzień z rana - po raz kolejny. Zakochałem się... A był to 2001 rok, kiedy wychodziły znacznie ładniejsze tytuły wykorzystujące na maxa bebechy peceta.

wtorek, 24 grudnia 2013

Heavy Rain - dużo wrażeń dla miękkiego serca




Już po pierwszych minutach, które rozegrałem w Heavy Rain, wiedziałem, że będę chciał stracić nieco czasu i napisać recenzję. Z rozdziału na rozdział, co raz mocniej odczuwałem chęć napisania kilku zdań na temat, jak wspaniała jest ta gra. Po pierwszym zakończeniu musiałem uaktualnić swoją myśl przewodnią z: "Już dawno gra nie sprawiała mi TAKIEJ przyjemności", na "Nigdy wcześniej gra nie sprawiała mi TAKIEJ przyjemności".

wtorek, 16 lipca 2013

Riven - klikanie i łupanie orzechów


Ach ta przezorność! Wydaje mi się, że moje pedantyczne podejście do chronologii uratowało tej grze dupsko. Od razu po odłożeniu książki Myst - Księga Atrusa, zabrałem się za Riven (wstrzymałem się z drugim tomem powieści, który wyszedł również przed grą, tak mnie podłechtały pozytywne oceny). Cóż za szok! Nie wiem, czy większość recenzentów miała okazję zajrzeć do powieści Millerów, ale większość tych pochlebnych opinii, to chyba szablon... Moim zdaniem(!) nie można dobrze ocenić Riven (i mówić o jej "wspaniałej" fabule) jeśli nie sięgnęło się po książkę. Dziury fabularne są tak wielkie, że teraz mam pewność, że te powieści to nie tylko zbijanie pieniędzy po pierwszym Myst, a integralna całość. Do głównej zagadki nie jest potrzebna jej znajomość, ale pozwala wczuć się w klimat, którym się tak wszyscy zachwycają...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...